Kraków (Zesławice) - Słomniki: 25,9 km, 5,21 h, 35 394 kroki, Na wędrówkę z Pawłem umawialiśmy się chyba dwa lata. Zawsze jednak coś nam wypadało. Czasem jakaś praca, czasem jakaś przeprowadzka, innym zaś razem jakiś lockdown. Przede wszystkim to ostatnie. W końcu jednak udało się nam zgrać wspólny termin i pod koniec ubiegłego roku wyruszyliśmy. Trasa szczególnie wymagająca nie była. Kraków dzieli od Słomnik 25 kilometrów z lekkim hakiem, wzniesień po drodze jest niewiele, a przez większość czasu pod naszymi stopami gościł asfalt. Paweł, jako zapalony rowerzysta, wybrał dla nas poruszanie się czerwonym szlakiem rowerowym, który tylko czasem wkręcał się w jakąś mniej przejezdną ścieżynkę, co zresztą dla piechurów nie miało większego znaczenia. Reszta: miła, lekka i przyjemna. To znaczy pewnie taka by była, gdyby nie pięć stopni poniżej zera i wszechogarniająca mgła. Nie żebym narzekał. Wiedzieliśmy o tym i nawet kalesony znalazły się na wyposażeniu, ale kiedy sta...
Jak już pisałem na Baśniach, potrzebne było miejsce, gdzie mógłbym publikować teksty niekoniecznie związane z baśniami, a jednocześnie bardzo związane z tym, co robię. Suitę dla Załęża pozwalam więc sobie przenieść także na Gadającego Świstaka. To właśnie z takich tekstów ma składać się ten blog, a poza tym - mogę sobie na nim ustawić szablon :) Kto zna, może przeczytać jeszcze raz, a kto nie zna - Smacznego! Uwaga druga. Niniejszy tekst powstał przy okazji realizowania projektu "Suita dla Załęża" w ramach muzykograntu, który razem ze Stowarzyszeniem Pełna Kultura otrzymaliśmy od Instytucji Kultury Katowice Miasto Ogrodów. Projekt zrealizowaliśmy wraz z Lufcikiem na korbkę (pomysłodawczynią jest Agnieszka Batóg), Fundacją W to mi graj! i Studiem Tańca Ifly. A teraz do rzeczy: SUITA DLA ZAŁĘŻA Załęże wgryza się w Katowice na wysokości Placu Wolności. Stamtąd dzielnica biegnie na zachód, obrastając tkanką zabudowań wokół ul. Gliwickiej, która jest jej kręgosłupem. Trochę cier...